Layout by Raion
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Keira. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Keira. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 czerwca 2015

Od Keiry - Cd. Sakrag'a

Patrzyła w stronę uciekającego przeciwnika, zaczęła wyklinać na głos. Wyjęła strzały i przykucnęła na ziemię. Była z lekka zmęczona walką, ale musiała go wytropić. Szukała bandaży w torbie. Gdy je znalazła opatrzyła się.

* * *

Rozpaliła ognisko, gdy niebo zalała ciemność. Wysepka po środku jeziorka była idealna by chwilę odetchnąć. Podeszła do brzegu. Zdjęła opancerzenie jakie miała na sobie. Usłyszała jakby mruczenie. Z krzaków niespodziewanie wyskoczyła puma, rzuciła się na Keirę, raniąc ją dość mocno. Odetchnęła od siebie kota i chwyciła za noże. Rzuciła w nią nimi po czym odsunęła się. Kot o dziwo uciekł, rezygnując z dalszej potyczki. Keira osunęła się na miękki piach. Zrobiło jej się słabo. Straciła już dziś za dużo krwi a rany były głębokie. Mimo to starała się wstać. Zauważyła postać idącą w jej stronę. Odsunęła się trochę.
- Nie zbliżaj się- warknęła, oddychając ciężko. Chwyciła za sztylet. Była przerażona choć nie okazywała tego. Postać była jeszcze bliżej. Kawce obraz rozmazywał się przed oczami. Nie rozpoznała kto to.


<Sakrag? Wiem, do dupy :v >

środa, 17 czerwca 2015

Od Keiry - Cd. Sakrag'a

Kawka przycisnęła mocniej za srebrną rękojeść. Lekko zachwiała się i strzyknęła karkiem, marszcząc brwi. Płomienne włosy opadły jej na ramiona.

 Uśmiechnęła się.
- Nie tylko ludzie- wyjęła strzały jednym sprawnym ruchem.
Zaszarżowała na wroga. Zgięła się przed kolejną strzałą i drasnęła mu pierś ostrzem. Szybko odepchnęła go do tyłu nogą, zanim chwycił powtórnie za miecz. Wytrąciła mu broń z ręki i odrzuciła ją nogą. Przyłożyła mu swoje ostrze do gardła, lekko nacinając. Spojrzała mu w całkowicie czarne, puste oczy. Mruknął zaklęcie i znów odrzuciło ją. Zatrzymała się, ryjąc butami ziemię. Powtórnie krzyknął coś dla niej niezrozumiałego. Mimo ciemności dość dobrze widziała, dzięki przyzwyczajonemu wzrokowi. Niespodziewanie straciła grunt pod nogami. Starała się złapać jakiś korzeń. Udało się kilka metrów niżej. Starła przy tym ręce, ale niezbyt jej to przeszkadzało. Zaczęła klnąć pod nosem i wyzywać mrocznego elfa. Wspinała się i podciągała, by tylko znaleźć się na górze.
- Nawet bawić się nie umiesz... - mruknęła, patrząc na przeciwnika, pewnego, że miał ją z głowy.
W jego tyłku zatopił się jeden z jej noży. Uśmiechnęła się drwiąco.
- Z Keirą się nie zadziera.
Zacisnęła pięści i podbiegła do niego. Zanim zareagował uderzyła go w twarz, schyliła się unikając ciosu, który chciał jej zadać. Jednak następny zwalił ją z nóg. Mierzył w nią kuszą. W ostatniej chwili przetoczyła się na bok i wstała błyskawicznie.
- Chyba obydwoje nie mamy zamiaru się poddać. Prawda?



<Sakrag? Lel :v >

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Od Keiry- Cd. Sakrag'a

Dziewczyna zdjęła kaptur szybkim ruchem i poprawiła rude włosy. Pewnym krokiem podeszła do Sakrag'a. Skąd znała jego imię? Ano tak się stało, że miała go zabić. Śledziła już go spory szmat czasu, choć nie zawsze miała na to ochotę. W końcu niemądry ruch ręką musiał ją wydać, ale to nie jest dla niej przeszkodą. Mroczny elf podniósł się z miejsca i spojrzał na nią pytająco.
- Dość długo tu jesteś prawda?- spytała szybko.
- Masz w tym jakiś interes, że mnie pytasz?- uniósł jedną brew. Cały czas ściskał w ręku kuszę.
- Zawsze mam jakiś interes. Jesteś Protestanem, nieprawdaż?- wyjęła spod płaszcza mały nożyk - jeśli nie masz ochoty nie musisz odpowiadać, was rozpoznam wszędzie- przerwała mu, widząc, że bierze oddech do dłuższej odpowiedzi.
- Masz z tym jakiś problem?- warknął, wiedziała, że nie przepadła mu do gustu.
- Szpiczasto-uchy zdenerwował się? Jak przykro. Może zawołać twoją mamę?- uśmiechnęła się lekko, chwyciła pewniej nożyk. - Wasza rasa tak ma, że nie potrafi wytrzymać pod większym napięciem, czy tylko ty jesteś taki nerwowy?
Jak na zawołanie, załadował strzałę. Dziewczyna bez problemu uniknęła metalowego grota w głowie, nawet z tak bliskiej odległości. Pokazała mu środkowy palec i ukłoniła się z elegancją i prostotą. Jednym ruchem rozwiązała sznurek na szyi, trzymający jej płaszcz. Spadł na zamię. Na jej pasie ukazało się kilkanaście noży do rzucania i dwa sztylety z czaszką, a w środku niej dwoma rubinami.
- Zaczynamy zabawę - mruknęła chwytając za nóż i trafiając mu w bark.
Chwyciła za jeden z połyskujących sztyletów...

< Sakrag? Yolo xddd>