- Co w związku z tym? Czy przez to zdanie chciałeś powiedzieć, że mam
wziąć cię za nienormalnego? A może miałabym uznać, że jesteś
niewartościowy? O nie, nie, nie, rozumienie zwierząt to zdolność jak
każda inna. Rozumiesz? Więc przestań się tak spinać i skończ z tą panią.
Mów mi Helena.
Serio? Najpierw wymaga ode mnie zaangażowania, teraz zarzuca mi spinanie się.
Jestem bardzo rozluźniony! Eh... Upierdliwe to takie.. I jeszcze to z niewartościowym..
Pff. Jestem nawet więcej niż wartościowy! Przynajmniej więcej niż te ludzkie pokraki.
- Jesteś upierdliwa Heleno. - Powiedziałem. Na co ta zrobiła wielkie oczy.- Więc, dobrze
Heleno. - Westchnąłem. - Czego ode mnie oczekujesz? - Zapytałem.
Spojrzała na mnie mrużąc lekko oczy..
- No bo chyba nie oczekujesz, że będę stał z kartką ''Masz problem ze zwierzakiem? Dobrze trafiłeś! Zaklinacz zwierząt" I będę słuchał ich problemów a później namawiał ich pupili na zmianę ich zachowania??
- Hym.. - Spojrzała na mnie z uniesioną brwią.
OK. Przestraszyłem się troszkę. Serio? JA i pomaganie LUDZIOM to nie wykonalne,
poniżej mojej godności, zniewaga i hańba! A tak szczerze musiałbym pewnie siedzieć
tam cały dzień... I co z odpoczynkiem na dachu?!
- Mam nadzieję, że nie myślisz o tym o czym myślę? - Postanowiłem się wysilić,
i zrobić uśmieszek ale wyszedł jak jakiś grymas... Agh.. Nie mam w tym doświadczenia..!
<Heleno? Rozwiejesz jego strach? Wiesz... On jest taaaki leniwy. >
Serio? Najpierw wymaga ode mnie zaangażowania, teraz zarzuca mi spinanie się.
Jestem bardzo rozluźniony! Eh... Upierdliwe to takie.. I jeszcze to z niewartościowym..
Pff. Jestem nawet więcej niż wartościowy! Przynajmniej więcej niż te ludzkie pokraki.
- Jesteś upierdliwa Heleno. - Powiedziałem. Na co ta zrobiła wielkie oczy.- Więc, dobrze
Heleno. - Westchnąłem. - Czego ode mnie oczekujesz? - Zapytałem.
Spojrzała na mnie mrużąc lekko oczy..
- No bo chyba nie oczekujesz, że będę stał z kartką ''Masz problem ze zwierzakiem? Dobrze trafiłeś! Zaklinacz zwierząt" I będę słuchał ich problemów a później namawiał ich pupili na zmianę ich zachowania??
- Hym.. - Spojrzała na mnie z uniesioną brwią.
OK. Przestraszyłem się troszkę. Serio? JA i pomaganie LUDZIOM to nie wykonalne,
poniżej mojej godności, zniewaga i hańba! A tak szczerze musiałbym pewnie siedzieć
tam cały dzień... I co z odpoczynkiem na dachu?!
- Mam nadzieję, że nie myślisz o tym o czym myślę? - Postanowiłem się wysilić,
i zrobić uśmieszek ale wyszedł jak jakiś grymas... Agh.. Nie mam w tym doświadczenia..!
<Heleno? Rozwiejesz jego strach? Wiesz... On jest taaaki leniwy. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz