Layout by Raion

czwartek, 18 czerwca 2015

Od Heleny - Cd. Mordimera

Jestem kobietą piękną. Jestem kobietą inteligentną. Jestem kobietą silną. Czemu ja tu leżę? A tak, przez tamtych dwóch... teraz już trzech. Helena, weź się w garść, przeżyłaś dużo gorsze rzeczy. Widziałaś dużo gorsze rzeczy. Sprawiłaś dużo gorsze rzeczy. No już, już, wstawiaj.
Pani domu podniosła się powoli. Otrzepała suknię z resztek ziemi i trawy, po czym ruszyła do dziury. Energicznie poklepała nekromantę po plecach. - No Mortimerze, bo tak się nazywasz, prawda? Zostaliśmy sami wśród dziwaków. Co dwie głowy to nie jedna! - Z tymi słowami żwawo wskoczyła do salonu. Rozejrzała się, zatrzymała. - Czy ja widzę Asmistusa z miotełką? O jejciu, jaki to piękny widok. Sprzątaj dalej kochanie, nie przeszkadzaj sobie.
Helena przeszła cały salon i pobiegła na górę po, hmmm, po coś.
W tym samym momencie wrócił Ravanhael ze szmatą, wiadrem i mopem. - Wiecie co mnie zastanawia? Brak służby.
- Uciekli! - krzyknęła Helena z drugiego piętra.
- Uciekli? Och, widzę że naprawdę wiele mnie ominęło. - I mag zaczął ścierać kurze z tego co zostało. Helena prawie spadła ze schodów gdy to zobaczyła. - Nie wchodź w butach! Podłogę zakurzysz.
- Jakby było tu co brudzić - mruknęła patrząc na tynk walający się po podłodze.
- W takim razie nie gadaj tylko sprzątaj Lady - powiedział wręczając jej mopa. Chwila przetwarzania informacji i ona zaczęła pracować. - Kto by pomyślał, że burdel łączy ludzi, nie?
- ... powiedziałeś to specjalnie, prawda?
- Prawda. Już prawie koniec.
- Koniec? Tynk wala się po ziemi, mam wielką dziurę w ścianie i wszystko pogryzione.
Mag zatarł ręce i podniósł kanapę. - No... Da się na niej siedzieć. - Półtora stolika. - Trochę się gibie ale można korzystać. Teraz ściana - mruknął szepcząc pod nosem jakieś słówka. W stronę dziury wystrzelił lodowy promień, który bardzo ładnie wszystko zasklepił. - O, i jest cacy. To co, pijemy?

<Panowie? ;D>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz