Layout by Raion

niedziela, 14 czerwca 2015

Od Heleny - Cd. Mordimera

To robi się naprawdę zabawne. - Powiedz mi, czy ty się w ogóle słyszysz? Jest środek nocy. Włamujesz się do mojego domu - pomińmy fakt, że ten drugi siedzi tu na chama - wszczynasz walkę, a jednocześnie mówisz o chęci pomocy i obronienia. Przed kim? Przed tym chole/rnym ignorantem? Nie ufam mu bardziej niż tobie, jednak on przynajmniej mówi konkretami, i jest moim podwładnym.
Helena wątpiła w lojalność czy jakiekolwiek zaangażowanie ze strony Asmitusa, jednak cóż - z jakiegoś powodu to jego stronę postanowiła trzymać. "Z jakiegoś powodu" przecież ten chłopak jest przydupasem Agaresa! Ach, chyba ma gorączkę. Właśnie dlatego nie lubi deszczu. Nigdy nie wiesz jakiego wirusa przytaszczysz do domu (tak, to iluzja).
Łubu du. Łubu du. Chrup, klap, bum. Trap. Chlap, chlap. Marmolada.
Chyba coś spadło!
Łoskot i głośny śmiech w przedpokoju. - Widziałaś to?! Kolekcja koronek!
- Ciii! Chcesz żeby nas usłyszeli? - syknął drugi głos.
- A! Dobra, teraz ciii...
- Mistrz skradania w akcji - mruknął ten drugi. I wszystko ucichło.
Helena znieruchomiała zażenowana całą tą sytuacją. Kolejny marny włamywacz tej nocy. Wyszła do przedpokoju zapalając światło. Niczego nie było. Poza śladami ogromnych, tygrysich łap na panelach i listem przyczepionym do kolejnego z bezcennych obrazów. "Byłem tu. AvD."
Pierwsza reakcja. - Jeszcze tego idioty tu brakowało! - Reakcja druga. - O cholera...
Szybki bieg na górę. I widzimy co? Jana z zielskiem wyrwanym wprost z doniczki.
- Wybacz pani. Zaraz przesadzę to do nowego naczynia.
- Janie...
- Tak Pani?
- Co tu się stało?
- Pewien mężczyzna miał spotkanie z doniczką. Czy zostanę zwolniony?
- ... raczej nie.
- Myślałem, że to złodziej, jednak mógł to być kochanek...
- O Jezu, niech ten dzień się w końcu skończy!

<Mordimer? Asmi? Czy kto tam? xD> 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz