Mężczyzna wyglądał dość przystojnie jednak zarazem strasznie, Tisa czuła
się niekomfortowo w tej sytuacji i nie wiedziała za bardzo jak się
zachować wobec mężczyzny.
-Proszę mi wybaczyć jeśli to Pana ziemie..- skłoniła się lekko.
-Słyszałam że rosną tutaj bardzo rzadkie rośliny lecznicze i nie tylko..chciałam ich trochę zebrać to tylko.- powiedziała bawiąc się swoimi włosami, gdy spojrzała w oczy mężczyzny spanikowała.
-Nie jestem właścicielem tych ziem.- odpowiedział, Tisa wyczuwała chłód padający z jego ust. Pewnie nie jest człowiekiem, ludzie posiadają inną energię. Tutaj można było zauważyć mrok, czyżby demon? Jednak on nie wyglądał na zły byt.
-Jeśli można spytać, kim Pan jest? No boo..wygląda Pan jak anioł jednak coś mi tutaj nie pasuje.. właśnie gdzie moje maniery..- powiedziała sama do siebie.
-Jestem Cacerdotisa des Longoria, jednak przez moje imię proszę zwracaj się do mnie Tisa Panie.- uśmiechnęła się lekko, było trzeba rozluźnić jakoś tą ponurą atmosferę.
<Samael?>
-Proszę mi wybaczyć jeśli to Pana ziemie..- skłoniła się lekko.
-Słyszałam że rosną tutaj bardzo rzadkie rośliny lecznicze i nie tylko..chciałam ich trochę zebrać to tylko.- powiedziała bawiąc się swoimi włosami, gdy spojrzała w oczy mężczyzny spanikowała.
-Nie jestem właścicielem tych ziem.- odpowiedział, Tisa wyczuwała chłód padający z jego ust. Pewnie nie jest człowiekiem, ludzie posiadają inną energię. Tutaj można było zauważyć mrok, czyżby demon? Jednak on nie wyglądał na zły byt.
-Jeśli można spytać, kim Pan jest? No boo..wygląda Pan jak anioł jednak coś mi tutaj nie pasuje.. właśnie gdzie moje maniery..- powiedziała sama do siebie.
-Jestem Cacerdotisa des Longoria, jednak przez moje imię proszę zwracaj się do mnie Tisa Panie.- uśmiechnęła się lekko, było trzeba rozluźnić jakoś tą ponurą atmosferę.
<Samael?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz