Layout by Raion

czwartek, 11 czerwca 2015

Od Satriny - Cd. Asmodeusza

Czując nacisk dłoni mężczyzny na plecach, ruszyłam powoli z miejsca. Obserwowałam go ze skrywanym w większym lub mniejszym stopniu zainteresowaniem. Impreza u Lucyfera, hę? To prawda, że było to wydarzenie, na którym nie można by było się nie pojawić, będąc demonem. W końcu Lucyfer, już nawet pomijając jego pozycję, miał prawdziwy talent do urządzania najróżniejszych imprez. Oczywiście, nie brakowało na nich alkoholu. A ja lubiłam zarówno dobrą zabawę, jak i alkohol. Zresztą, jaki głupi nie lubi? Jednak rzadko zdarzało mi się przesadzić z procentami na tyle, by urwał mi się film. Zazwyczaj miałam raczej mocną głowę do picia. Więc czy to możliwe, żebym naprawdę aż tak się upiła, aby nic nie pamiętać? Powątpiewałam w to, chociaż nie mogłam również jednoznacznie stwierdzić, że mężczyzna kłamie mi w żywe oczy.
Jako, że i tak szukałam jakiegoś zajęcia na noc, postanowiłam dać szansę mojemu nowemu towarzyszowi. Kto wie, może wyniknie z tego coś ciekawego? Miałam taką nadzieję. Uśmiechnęłam się nieznacznie pod nosem.
- Masz rację, z przyjemnością posłucham, co ja nawyprawiałam na tej imprezie, będąc pod wpływem. To gdzie o tym porozmawiamy?
- Gdziekolwiek chcesz - odpowiedział, uśmiechając się szeroko.
- O nie, nie ma tak łatwo - pogroziłam mu palcem. - Skoro już wyciągasz bezbronną dziewczynę - to mówiąc, zatrzepotałam teatralnie rzęsami - gdzieś w środku nocy, to chociaż wybierz konkretne miejsce.
Uśmiechnęłam się zadowolona z siebie, jednocześnie puszczając do niego oczko.
- Ach! I mógłbyś się wreszcie przedstawić - dodałam, splatając dłonie za plecami.


<Szefunciu? Ciekawe, jak to się skończy xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz