Layout by Raion
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elizabeth. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elizabeth. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 czerwca 2015

Od Elizabeth - Cd. Mordimera

Spojrzałam w stronę, z której dobiegł nieznany głos. Ujrzałam oświetlonego blaskiem księżyca długowłosego mężczyznę. Podniosłam się i podeszłam bliżej czarnowłosego.
-Nie zwalisz winy na kolegę. Tobie też się za nią dostanie- uprzedziłam.
-To nie jest mój kolega- prychnął.
Podniosłam przewrócone krzesło i usiadłam na nim. Założyłam nogę na nogę. Dopiero teraz, gdy moje oczy przyzwyczaiły się do półmroku, zauważyłam, że mężczyźni zamienili mój pokój w niewielkie pobojowisko. Poprzewracane krzesła i stół, już nie wspominając o tej nieszczęsnej szybie.
-Załatwimy to teraz, czy poczekamy, aż Twój kolega się obudzi?- zapytałam.
-Powtarzam ostatni raz. To nie jest mój znajomy. Poza tym minie trochę czasu nim wstanie- wyjaśnił.
-Super. Uznajmy, że Ci wierzę. Proszę, popilnuj go przez chwilę, a ja się ubiorę- poprosiłam chłopaka i podeszłam do komody, by wyciągnąć ubranie.
Wyszłam z pokoju i ubrałam bieliznę oraz trochę przydługą bluzkę. Wróciłam do czarnowłosego i jego leżącego kompana. Jeden z nich nadal leżał nieruchomo na ziemi, natomiast drugi usiadł na podniesionym wcześniej krześle. Podeszłam do leżącego, by jeszcze raz mu się przyjrzeć.
-Coś Ty mu tak właściwie zrobił? Już jakąś chwilę temu powinien wstać.

<Mordimer?>

środa, 17 czerwca 2015

Od Elizabeth

W powietrzu było czuć zapach alkoholu i potu. Nieprzyjemna mieszanka, jednak dało się do niej przyzwyczaić. Tego wieczoru w gospodzie było znacznie więcej ludzi niż zazwyczaj. Siedziałam samotnie przy barze, co jakiś czas zamieniając słowo z zapracowaną barmanką. Ładna, miła dziewczyna nieco starsza ode mnie. Można powiedzieć, że przez ostatnie tygodnie złapałyśmy ze sobą dobry kontakt. Wolno piłam zamówione chwilę temu piwo, zastanawiając się nad nowym sposobem na zarobek. Czas mijał mi nieubłaganie wolno, jednak do późnej nocy piłam i prowadziłam rozmowę z młodym młodzieńcem, który dosiadł się do mnie. Gdy w karczmie zaczęły się głośne kłótnie oraz bójki, stwierdziłam, że wypadałoby wracać do domu. Pożegnałam się z chłopakiem oraz z Anną, bo tak miała na imię barmanka, i opuściłam duszną gospodę. Noc była chłodna, a ulice praktycznie puste. Szybkim krokiem ruszyłam w stronę domu. Na szczęście moje miejsce zamieszkania znajdowało się w pobliżu karczmy. Gdy tylko znalazłam się w ciepłym, niewielkim mieszkanku, walnęłam się na łózko. Leżałam tak dłuższą chwilę, jednak w końcu musiałam wstać i wziąć krótką kąpiel. Rozebrałam się jeszcze w pokoju. Ruszyłam do pomieszczenia, w którym stała średniej wielkości balia. Przyszykowałam sobie wszystko niezbędne do kąpieli. Przedłużyła się ona znacznie, i trwałaby pewnie jeszcze dłużej, gdyby nie dźwięk tłuczonego szkła. Westchnęłam, przekonana, że to znowu jakiś pijany starzec pomylił cudzą szybę ze swoimi drzwiami. To byłby już trzeci raz. Złapałam ręcznik i się nim owinęłam. Podreptałam szybko do pokoju, zostawiając za sobą mokre ślady. Na środku pomieszczenia, wśród kawałków dawnej szyby, można było ujrzeć ciemną postać. Szybko do niej podeszłam. Kucnęłam i zaczęłam dźgać osobnika palcem w policzek. Woda z moich włosów zaczęła kapać na twarz obcego.
-Wstawaj- mruknęłam- Nie odpuszczę Ci tej szyby.

<Ktoś?>