Kawka przycisnęła mocniej za srebrną rękojeść. Lekko zachwiała się i
strzyknęła karkiem, marszcząc brwi. Płomienne włosy opadły jej na
ramiona.
Uśmiechnęła się.
- Nie tylko ludzie- wyjęła strzały jednym sprawnym ruchem.
Zaszarżowała na wroga. Zgięła się przed kolejną strzałą i drasnęła mu pierś ostrzem. Szybko odepchnęła go do tyłu nogą, zanim chwycił powtórnie za miecz. Wytrąciła mu broń z ręki i odrzuciła ją nogą. Przyłożyła mu swoje ostrze do gardła, lekko nacinając. Spojrzała mu w całkowicie czarne, puste oczy. Mruknął zaklęcie i znów odrzuciło ją. Zatrzymała się, ryjąc butami ziemię. Powtórnie krzyknął coś dla niej niezrozumiałego. Mimo ciemności dość dobrze widziała, dzięki przyzwyczajonemu wzrokowi. Niespodziewanie straciła grunt pod nogami. Starała się złapać jakiś korzeń. Udało się kilka metrów niżej. Starła przy tym ręce, ale niezbyt jej to przeszkadzało. Zaczęła klnąć pod nosem i wyzywać mrocznego elfa. Wspinała się i podciągała, by tylko znaleźć się na górze.
- Nawet bawić się nie umiesz... - mruknęła, patrząc na przeciwnika, pewnego, że miał ją z głowy.
W jego tyłku zatopił się jeden z jej noży. Uśmiechnęła się drwiąco.
- Z Keirą się nie zadziera.
Zacisnęła pięści i podbiegła do niego. Zanim zareagował uderzyła go w twarz, schyliła się unikając ciosu, który chciał jej zadać. Jednak następny zwalił ją z nóg. Mierzył w nią kuszą. W ostatniej chwili przetoczyła się na bok i wstała błyskawicznie.
- Chyba obydwoje nie mamy zamiaru się poddać. Prawda?
<Sakrag? Lel :v >
- Nie tylko ludzie- wyjęła strzały jednym sprawnym ruchem.
Zaszarżowała na wroga. Zgięła się przed kolejną strzałą i drasnęła mu pierś ostrzem. Szybko odepchnęła go do tyłu nogą, zanim chwycił powtórnie za miecz. Wytrąciła mu broń z ręki i odrzuciła ją nogą. Przyłożyła mu swoje ostrze do gardła, lekko nacinając. Spojrzała mu w całkowicie czarne, puste oczy. Mruknął zaklęcie i znów odrzuciło ją. Zatrzymała się, ryjąc butami ziemię. Powtórnie krzyknął coś dla niej niezrozumiałego. Mimo ciemności dość dobrze widziała, dzięki przyzwyczajonemu wzrokowi. Niespodziewanie straciła grunt pod nogami. Starała się złapać jakiś korzeń. Udało się kilka metrów niżej. Starła przy tym ręce, ale niezbyt jej to przeszkadzało. Zaczęła klnąć pod nosem i wyzywać mrocznego elfa. Wspinała się i podciągała, by tylko znaleźć się na górze.
- Nawet bawić się nie umiesz... - mruknęła, patrząc na przeciwnika, pewnego, że miał ją z głowy.
W jego tyłku zatopił się jeden z jej noży. Uśmiechnęła się drwiąco.
- Z Keirą się nie zadziera.
Zacisnęła pięści i podbiegła do niego. Zanim zareagował uderzyła go w twarz, schyliła się unikając ciosu, który chciał jej zadać. Jednak następny zwalił ją z nóg. Mierzył w nią kuszą. W ostatniej chwili przetoczyła się na bok i wstała błyskawicznie.
- Chyba obydwoje nie mamy zamiaru się poddać. Prawda?
<Sakrag? Lel :v >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz