Asmistus ułożył się wygodnie na boku, bawiąc myszką. Po chwili jednak zauważył pewną niespotykaną raczej zmianę. Mysz stała się szczurem. Odrzucił paskudztwo jak najdalej. W tej samej chwili zmieniła się w oposa. Przez twarz demona przeszedł cień uśmiechu.
- Coś lubisz szczurowate. - zadrwił układając się wygodnie na ławce.
Chwiał wrócić do liczenia gwiazd, ale cóż... najwyraźniej dziewczyna nie mogła zwyczajnie zniknąć. Po kilku chwilach zmieniła się w pięknego tygrysa. Nigdy jakoś nie gustował w zwierzętach. Chyba, że na talerzu, cudnie przyrządzonych. Prychnął na jej słowa.
- Nieznajomi zwykle są nudni i nic wię... - zapowietrzył się widząc ostatnią zmianę. - A to potworzyca. - wysyczał chowając się zwinnie za ławkę.
Nieopodal stał kot. Nie jednak zwykły uliczny. Bestia była najgorszym co mógł ujrzeć. Zdusił wiązankę przekleństw obrażającą cały ród kobiet. Skulił się jeszcze bardziej.
- Może sobie pójdzie...tak, tak, na pewnooo. - wyszeptał zagryzając palec.
- Miszczu? - usłyszał zaraz obok.
Wrzasnął na całe gardło, ustanawiając rekord w skoku zza ławki. Gdyby wisiała nad nim gałąź zapewne by chwycił.
- Kojo! Gdzie to jest!? GDZIE?! - rozglądał się wokół z obrzydzeniem.
Goblin stał przez chwilę z zaskoczoną miną.
- Co?
- No potwór!
Sługa rozejrzał się wokół, drapiąc po głowie. Spostrzegł kota siedzącego w cieniu.
- Chyba sobie poszedł.
- Na pewno?!
- No.
Demon ostrożnie wyszedł zza ławki. Wstrząsnęły nim dreszcze strachu i obrzydzenia.
- Gdzie pobiegł!?
Goblin wskazał zupełnie odwrotny kierunek, doskonale wiedząc jaki los czeka kotka.
- Tam.
Asmistus dobył kostura na końcu którego zamigotała ognista kula.
- Zaraz zapolujemy.
<Nymeria? ;) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz