Agares Bershael
(Książę Wschodu, Aguares, Ares)
(Książę Wschodu, Aguares, Ares)
Płeć: Mężczyzna
Wiek: Nieznany.
Rasa: AsuraOrientacja: Heteroseksualny
Organizacja: Protestan
Ranga: Mistrz
Umiejętności:
- Nieźle włada bronią dwuręczną.
- Praktycznie się nie męczy.
Ranga: Mistrz
Umiejętności:
- Nieźle włada bronią dwuręczną.
- Praktycznie się nie męczy.
Moce: Jak każdy Asura, Agares posiada zdolności lecznicze. Takie Puff, i po ranie. Po wielu latach praktyk, Książę Wschodu wyniósł to na kompletnie nowy poziom. Nauczył się manipulować kodem genetycznym. Przez oczy wchodzi do umysłu, a stamtąd już prosta droga do znaleźć DNA, którym zaczyna manipulować wedle własnych zachcianek. Masz ucho na czole? Rękę na pośladku? Jak ładnie poprosisz to może wrócisz do normy.
Charakter:
Zimny, okrutny, bez uczuć. Tak opisują go przynajmniej 2/3 napotkanych
osób (pomińmy fakt iż większość tych osób nie przeżywa spotkania). A
to przecież wcale nie jest prawda! Agares poprzez torturowanie ciebie
chce ci uzmysłowić jak bardzo jest miłosierny nie robiąc z ciebie
warzywa. Lub takie obcinanie kończyn na przytomnego - wolałbyś aby
najpierw wyrwał ci wszystkie zęby, język i wypalił oczy? Jest tak
miłosierny, że robi to tylko najbliższym współpracownikom, albo
dezerterom, lub tym wnerwiającym listonoszom. Agares bardzo nie lubi
listonoszy. I ogrodników. Może jeszcze lekarzy. Tak niewdzięczne
stworzenia, po co one komu? No dobra, lekarze jeszcze jeszcze, bo jak
nie ma się Asura w drużynie to może być ciężko, ale reszta? Ech,
niezbadana jest głupota ludzka.Według niektórych, widzi on świat inaczej. Dla niego albo wszystko jest białe, albo wszystko jest czarne. Nie ma czegoś po środku. Charakter ma bardzo mocny i nie da sobie w kaszę dmuchać. Próba zdominowania tego osobnika to jawne targnięcie się na swoje życie. Tyle powiem.
Bywa bardzo miły. Zdziwiony? Agares ma czasem przebłyski charakteru starszego brata. Rozczulają go małe dzieci i słodkie pieski. Naprawdę. Ma do nich wielką słabość. Ceni oddanie swoich pracowników, za lojalność płaci lojalnością i możesz być pewny, że nie zostawi cię na polu walki.
Bywa bardzo miły. Zdziwiony? Agares ma czasem przebłyski charakteru starszego brata. Rozczulają go małe dzieci i słodkie pieski. Naprawdę. Ma do nich wielką słabość. Ceni oddanie swoich pracowników, za lojalność płaci lojalnością i możesz być pewny, że nie zostawi cię na polu walki.
Historia: Niewiele wiadomo o jego przeszłości. Urodził się w rodzinie Asura, o której słuch zaginął na wieki wieków. Według plotek, to właśnie młody Ageras przyczynił się do ich zniknięcia. Ponoć zamordował ich z zimną krwią z bliżej nieznanych przyczyn. Ale czy można wierzyć w te historie?
Partner: Nie ma czasu myśleć o związkach.
Nymeria Kaiope Namari
( Czarna Wdowa)
Płeć: Kobieta
Wiek: Nieokreślony [Ale 2 lata młodsza od brata! [x'D]
Rasa: Hybryda (Pół Demon, pół Asur)
Orientacja: Heteroseksualna
Organizacja: Protestan
Ranga: Zielona
Umiejętności:
- Bardzo dobrze walczy wręcz, a z broni preferuje sztylety lub inne małe, przedmioty
które łatwo ukryć, a które potrafią zrobić wielkie kuku.
- Szybka regeneracja.
- Posiada dobrą orientacje w terenie.
Moce: Jest zmiennokształtna potrafi przyjąć postać każdego zwierzęcia ale i człowieka.
Dużym plusem jest także, że potrafi tym manipulować i zmienić np. tylko nogi w kopyta,
lub sprawić by wyrosły jej skrzydła jak u ptaka czy po prostu kolor swoich oczu.
Charakter: Nymeria to taki niski [nie wyższa od brata], złośliwy potworek, w każdej sytuacji
pozwala sobie na zbyt wiele. Zupełnie obce osoby traktuje nadzwyczaj swobodnie.
Jej wypowiedzi są uderzająco szczere i pozbawione jakiegokolwiek taktu. Jest odwrotnością
brata nie potrafi kłamać - od razu to po niej widać jak na dłoni. Jest wręcz chamska i bezczelna
we wszystkim co robi. Nie potrafi usiedzieć w miejscu i nie lubi być pomijana. Właściwie to
nie ma żadnych skrupułów. Należy do osób nadzwyczaj ciekawskich. Nie spocznie, dopóki
nie otrzyma wyczerpującej odpowiedzi na wszystkie nurtujące ją pytania. Jest egoistką
w każdym znaczeniu tego słowa. Uwielbia rozstawiać ludzi po kątach, prowokować ich
i irytować. Stale poszukuje nowych wrażeń, przygód i obiektów fascynacji. Niejednokrotnie
pakuje się w kłopoty. Podejmuje lekkomyślne decyzje, a odwaga dziewczyny graniczy
z szaleństwem. Sprawia wrażenie nieustraszonej. Wbrew pozorom łatwo ulega uczuciom,
choć na początku stawia opór jak najdłużej.
Historia: Nymeria jest córką Demona którego zwali za życia Azalet i Asury - Kobiety imieniem Kaiope.
Ma starszego o 2 lata, brata Aerena, z którym w dzieciństwie była bardzo przywiązana, chodź
nie widywali się zbyt często jej matka, Kaiope co 2 miesiące wysyłała ją do ich ojca Azaleta, na
dwa tygodni podczas, których spędzała czas razem z bratem. Wszystko się skończyło, gdy
ich ojciec zginął, wtedy matka ani nie przygarnęła do siebie Aerena ani, ona nie miała możliwości
się z nim skontaktować. Ich próby skontaktowania się i znalezienia na początku tego wszystkiego,
były wielkim błędnym kołem, aż w końcu zaprzestali prób. Wielkie było jej zdziwienie gdy po wiekach,
jej brat stanął u progu jej drzwi. Od tamtej pory trzymają się razem, chodź nie jest to łatwe
bo stoją po dwóch innych stronach a żadne z nich nie chce odejść od swoich. Postanowili nie
mieszać spraw 'zawodowych' do spraw rodzinnych. Aeren lub Szachar jak woli się przedstawiać
obcym, nie ufa innym jest strasznie zamknięty w sobie, prawdopodobnie przez to co działo się
podczas jego tułaczki, chodź nigdy nie chciał o tym wspomnieć. Ona sama nazywa go
Az, Azel - Tylko Ona oraz zaufane osoby mogą tak na niego mówić. Jej pseudonim Czarna wdowa,
nie wzięła się znikąd, nie raz zakochana wychodziła za mąż, lecz później a to jeden ją zdradził,
drugi w końcu podniósł na nią rękę, inny zaczął ją olewać lub na odwrót on jej się znudził
lub spotkała kogoś lepszego - jeśli mąż zaczął ją olewać a ktoś inny okazał jej zainteresowanie
to sami rozumiecie.. Także równie często jak wychodził a za mąż, tak równie często stawała
się wdową, raz jej małżeństwo trwało rok, innym trzy lata, a kiedy indziej dziesięć, by znów
innym trwało tylko miesiąc. Stąd zyskała przydomek Czarna Wdowa, z czego żartuje, że powinni
ją nazywać białowłosą wdowom lub coś w tym stylo, chodź nie bez powodu nazwano ją 'Czarną' .
Nazywają ją dlatego, że tydzień przed i tydzień po śmierci męża zmieniała kolor włosów na czarny.
Partner: Może jeszcze kiedyś, chodź z jej temperamentem lepiej uważać...
Inne:
Sterujący: Dinoteria [Howrse], Dinoteria1@gmail.comWiek: Nieokreślony [Ale 2 lata młodsza od brata! [x'D]
Rasa: Hybryda (Pół Demon, pół Asur)
Orientacja: Heteroseksualna
Organizacja: Protestan
Ranga: Zielona
Umiejętności:
- Bardzo dobrze walczy wręcz, a z broni preferuje sztylety lub inne małe, przedmioty
które łatwo ukryć, a które potrafią zrobić wielkie kuku.
- Szybka regeneracja.
- Posiada dobrą orientacje w terenie.
Moce: Jest zmiennokształtna potrafi przyjąć postać każdego zwierzęcia ale i człowieka.
Dużym plusem jest także, że potrafi tym manipulować i zmienić np. tylko nogi w kopyta,
lub sprawić by wyrosły jej skrzydła jak u ptaka czy po prostu kolor swoich oczu.
Charakter: Nymeria to taki niski [nie wyższa od brata], złośliwy potworek, w każdej sytuacji
pozwala sobie na zbyt wiele. Zupełnie obce osoby traktuje nadzwyczaj swobodnie.
Jej wypowiedzi są uderzająco szczere i pozbawione jakiegokolwiek taktu. Jest odwrotnością
brata nie potrafi kłamać - od razu to po niej widać jak na dłoni. Jest wręcz chamska i bezczelna
we wszystkim co robi. Nie potrafi usiedzieć w miejscu i nie lubi być pomijana. Właściwie to
nie ma żadnych skrupułów. Należy do osób nadzwyczaj ciekawskich. Nie spocznie, dopóki
nie otrzyma wyczerpującej odpowiedzi na wszystkie nurtujące ją pytania. Jest egoistką
w każdym znaczeniu tego słowa. Uwielbia rozstawiać ludzi po kątach, prowokować ich
i irytować. Stale poszukuje nowych wrażeń, przygód i obiektów fascynacji. Niejednokrotnie
pakuje się w kłopoty. Podejmuje lekkomyślne decyzje, a odwaga dziewczyny graniczy
z szaleństwem. Sprawia wrażenie nieustraszonej. Wbrew pozorom łatwo ulega uczuciom,
choć na początku stawia opór jak najdłużej.
Historia: Nymeria jest córką Demona którego zwali za życia Azalet i Asury - Kobiety imieniem Kaiope.
Ma starszego o 2 lata, brata Aerena, z którym w dzieciństwie była bardzo przywiązana, chodź
nie widywali się zbyt często jej matka, Kaiope co 2 miesiące wysyłała ją do ich ojca Azaleta, na
dwa tygodni podczas, których spędzała czas razem z bratem. Wszystko się skończyło, gdy
ich ojciec zginął, wtedy matka ani nie przygarnęła do siebie Aerena ani, ona nie miała możliwości
się z nim skontaktować. Ich próby skontaktowania się i znalezienia na początku tego wszystkiego,
były wielkim błędnym kołem, aż w końcu zaprzestali prób. Wielkie było jej zdziwienie gdy po wiekach,
jej brat stanął u progu jej drzwi. Od tamtej pory trzymają się razem, chodź nie jest to łatwe
bo stoją po dwóch innych stronach a żadne z nich nie chce odejść od swoich. Postanowili nie
mieszać spraw 'zawodowych' do spraw rodzinnych. Aeren lub Szachar jak woli się przedstawiać
obcym, nie ufa innym jest strasznie zamknięty w sobie, prawdopodobnie przez to co działo się
podczas jego tułaczki, chodź nigdy nie chciał o tym wspomnieć. Ona sama nazywa go
Az, Azel - Tylko Ona oraz zaufane osoby mogą tak na niego mówić. Jej pseudonim Czarna wdowa,
nie wzięła się znikąd, nie raz zakochana wychodziła za mąż, lecz później a to jeden ją zdradził,
drugi w końcu podniósł na nią rękę, inny zaczął ją olewać lub na odwrót on jej się znudził
lub spotkała kogoś lepszego - jeśli mąż zaczął ją olewać a ktoś inny okazał jej zainteresowanie
to sami rozumiecie.. Także równie często jak wychodził a za mąż, tak równie często stawała
się wdową, raz jej małżeństwo trwało rok, innym trzy lata, a kiedy indziej dziesięć, by znów
innym trwało tylko miesiąc. Stąd zyskała przydomek Czarna Wdowa, z czego żartuje, że powinni
ją nazywać białowłosą wdowom lub coś w tym stylo, chodź nie bez powodu nazwano ją 'Czarną' .
Nazywają ją dlatego, że tydzień przed i tydzień po śmierci męża zmieniała kolor włosów na czarny.
Partner: Może jeszcze kiedyś, chodź z jej temperamentem lepiej uważać...
Inne:
Mordimer Laime
(Mordi - nienawidzi go)
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 25 lat (w rzeczywistości znacznie więcej)
Rasa: Demon
Orientacja: Hetero
Organizacja: Protestan
Ranga: Zielony
Umiejętności:
- posiada dużo informacji o wszelkiego rodzaju ziołach i truciznach, jest świetnym medykiem
Moce:
- jako demon posiada znajomość mrocznej sztuki nekromancji
- umiejętność a raczej klątwa zamiany w mantikorę
Charakter: Mordimer jest na co dzień raczej skrytą postacią. Nie lubi okazywać zbytnio emocji, uważa je za słabość. Gdy nie potrafi sobie z czymś poradzić, próbuje tak długo, aż się uda. Niezwykle rzadko prosi innych o pomoc, wówczas uznaje to za rodzaj długu do spłacenia. Jest uparty i bywa wredny. Gdy na czymś mu zależy potrafi być jednak zaskakująco miły i pomocny. Zwykle nie kiwnie nawet palcem aby pomóc bezinteresownie innym. Nieco się to kłóci z jego profesją, ale on ma inne zdanie. Jest indywidualistą, nie boi się powiedzieć swojego zdania, co często przyniosło mu kłopoty. Egoistyczny na co dzień, gdy jednak ktoś z nim wytrzyma, przyzwyczaja się i otwiera po czasie. Dopiero wówczas ujawnia, że nie jest taki zły. Pod skorupą ignorancji i egoizmu skrywa wrażliwe wnętrze osoby skłonnej do poświęceń dla przyjaciół.
Historia: Mordimer od małego był uważany za dziwaka. Stronił od rówieśników spędzając czas na czytaniu wszystkiego co wpadło mu w ręce. Po pewnym czasie ojciec Mordret uznał, że to znak. Wysłał chłopaka do Mistrza cechowego mając nadzieję, że daleko zajdzie. Niestety Mordimerowi się to nie spodobało i uciekł. Został szybko odnaleziony i dotkliwie ukarany. Przez jakiś czas potem Mordret usiłował wpłynąć na tępy umysł syna, męcząc go ciężką pracą w gospodarstwie. Z pozoru udało się, jednak w głowie chłopaka kiełkował plan. Miał zamiar wyuczyć się na truciciela aby odpłacić ojcu. Gdy zmarła ich matka, sprawy przybrały znacznie gorszy obrót. Ojciec stał się dla niego jeszcze bardziej surowy i karał niemal bez przyczyny. W końcu Mordimer uznał, że na stałe przeniesie się do domu cechowego Medyków co tylko wyszło mu na dobre. Nadal jednak stroni od towarzystwa. Jedynymi osobami które jeszcze toleruje jest jego rodzeństwo i Mistrz który go szkoli.
Nic nie wie, że nie jest tak naprawdę człowiekiem, ani tego że ojciec go okłamał co do jego przeszłości. Może kiedyś sam ją odkryje.
Partner: w kimś zakochany ale nie wyjawi imienia ;)
Inne:
Wiek: 25 lat (w rzeczywistości znacznie więcej)
Rasa: Demon
Orientacja: Hetero
Organizacja: Protestan
Ranga: Zielony
Umiejętności:
- posiada dużo informacji o wszelkiego rodzaju ziołach i truciznach, jest świetnym medykiem
Moce:
- jako demon posiada znajomość mrocznej sztuki nekromancji
- umiejętność a raczej klątwa zamiany w mantikorę
Charakter: Mordimer jest na co dzień raczej skrytą postacią. Nie lubi okazywać zbytnio emocji, uważa je za słabość. Gdy nie potrafi sobie z czymś poradzić, próbuje tak długo, aż się uda. Niezwykle rzadko prosi innych o pomoc, wówczas uznaje to za rodzaj długu do spłacenia. Jest uparty i bywa wredny. Gdy na czymś mu zależy potrafi być jednak zaskakująco miły i pomocny. Zwykle nie kiwnie nawet palcem aby pomóc bezinteresownie innym. Nieco się to kłóci z jego profesją, ale on ma inne zdanie. Jest indywidualistą, nie boi się powiedzieć swojego zdania, co często przyniosło mu kłopoty. Egoistyczny na co dzień, gdy jednak ktoś z nim wytrzyma, przyzwyczaja się i otwiera po czasie. Dopiero wówczas ujawnia, że nie jest taki zły. Pod skorupą ignorancji i egoizmu skrywa wrażliwe wnętrze osoby skłonnej do poświęceń dla przyjaciół.
Historia: Mordimer od małego był uważany za dziwaka. Stronił od rówieśników spędzając czas na czytaniu wszystkiego co wpadło mu w ręce. Po pewnym czasie ojciec Mordret uznał, że to znak. Wysłał chłopaka do Mistrza cechowego mając nadzieję, że daleko zajdzie. Niestety Mordimerowi się to nie spodobało i uciekł. Został szybko odnaleziony i dotkliwie ukarany. Przez jakiś czas potem Mordret usiłował wpłynąć na tępy umysł syna, męcząc go ciężką pracą w gospodarstwie. Z pozoru udało się, jednak w głowie chłopaka kiełkował plan. Miał zamiar wyuczyć się na truciciela aby odpłacić ojcu. Gdy zmarła ich matka, sprawy przybrały znacznie gorszy obrót. Ojciec stał się dla niego jeszcze bardziej surowy i karał niemal bez przyczyny. W końcu Mordimer uznał, że na stałe przeniesie się do domu cechowego Medyków co tylko wyszło mu na dobre. Nadal jednak stroni od towarzystwa. Jedynymi osobami które jeszcze toleruje jest jego rodzeństwo i Mistrz który go szkoli.
Nic nie wie, że nie jest tak naprawdę człowiekiem, ani tego że ojciec go okłamał co do jego przeszłości. Może kiedyś sam ją odkryje.
Partner: w kimś zakochany ale nie wyjawi imienia ;)
Inne:
- Przy sobie zawsze ma dziwne mieszanki ziół które po dostaniu się do oczu i nosa powodują paraliż, niemiłosierne swędzenie, niektóre obezwładniają usypiając. (działanie zależy od tego który woreczek rzuci)
- Zupełnie nie umie walczyć, ewentualnie pomachać niewielkim sztyletem
- Ciąży nad nim paskudna klątwa zmuszająca do zamiany w mantikorę, przynajmniej raz na dzień.
Sterujący: saladira23@gmail.com
Sakrag Swallow
( dla przyjaciół Seke)
Płeć: Menski facet :v
Wiek: Sam nie wie. Nie obchodzi urodzin.
Rasa: Mroczny elf
Orientacja: Hetero (ale w zemście potrafi zgwałcić ci całą rodzinę )
Organizacja: Protestan
Ranga: Zielony
Umiejętności: Uwielbia strzelać z kuszy szybkostrzelnej. Zawsze ma jakąś przy sobie. Technikę strzelania z niej doprowadził do perfekcji. Świetnie sobie radzi z mieczem. Potrafi walczyć mieczem oburęcznym w jednej ręce, nie męcząc się. Nieźle rzuca nożami. Potrafi wspinać się na niemal pionowych ścianach. "średniowieczny ninja".
Moce: Opanował magię ognia i sporo zaklęć ze starej religii mrocznych elfów. Kiepski uzdrowiciel.
Charakter: Uparty i wybuchowy. Pod wpływem gniewu wpada w swoisty szał i biada temu, kto wtedy stanie mu na drodze. Uwielbia się droczyć, Nawet z mistrzem organizacji, ale jest cholernie lojalny. W czasie walki jest w swoim żywiole, wielu uważa, że poprostu oszalał. A to by wyjaśniało jego niepoważne podejście do świata. Chociaż kilka razy zdażyło mu się być poważnym. Woli spać na drzewie lub hamaku niż na ziemi. Często ulega emocjom. Zboczony. Nienawidzi ludzi, a mimo to ceni sobie wszystkie rasy elfów. W sumie to ma szacunek do wszystkich innych ras, oprócz ludzi. (w miarę) Dumny i honorowy jak przystało na jego rasę. Umie zrozumieć zwierzęta, nie wie co mówią, ale wie co mu chcą przekazać. Miewa dziwne pomysły... Często... Bardzo często...
Historia: Elf westchnął, usiadł na kłodzie i pogrzebał patykiem w ognisku :"Dawno dawno temu, gdzieś na granicy bagien Dekkenu w swoim zamku... Żył sobie spokojnie mały Seke. Miał kochających rodziców. Rodzice kochali Sekarg'a , a Sekarg kochał rodziców. Miał też kochane rodzeństwo- Dwie siostry i brata. Oni kochali go mniej. I mogli tak żyć już zawsze,Tatuś przywoził łupy wojenne, a Seke spotkał piękną Rayatę. Pewnego dnia, w swoje urodziny gdy Seke podziwiał gwiazdy. Do zamku weszli "źli" . Ruszył do swojego domu. Źli zniknęli. A w całym zamku zrobiło się czerwono od elfickiej kirwi. Rodzice i rodzeństwo spali w kałużach własnej krwi, z uciętymi kończynami, z wypatroszonymi brzuchami. Już nie wstaną. Ale najbardziej martwa z nich wszystkich była Rayata. Poderżneli jej gardełko, a na zasneła na zawsze... " ... Potem próbował zostać dobrym człowiekiem. Ale ludzie uprzedzeni od jego rasy nie dawali mu nawet cienia szansy. Za to ich znienawidził i wyszkolił się na wojownika- pirata ( mimo, że nigdy nie widział morza). Wybrał Protestami, bo to właśnie ktoś z Vestripol zabił mu rodzinę.
Partner: hahaha, zabawne ... Może
Inne:
Wiek: Sam nie wie. Nie obchodzi urodzin.
Rasa: Mroczny elf
Orientacja: Hetero (ale w zemście potrafi zgwałcić ci całą rodzinę )
Organizacja: Protestan
Ranga: Zielony
Umiejętności: Uwielbia strzelać z kuszy szybkostrzelnej. Zawsze ma jakąś przy sobie. Technikę strzelania z niej doprowadził do perfekcji. Świetnie sobie radzi z mieczem. Potrafi walczyć mieczem oburęcznym w jednej ręce, nie męcząc się. Nieźle rzuca nożami. Potrafi wspinać się na niemal pionowych ścianach. "średniowieczny ninja".
Moce: Opanował magię ognia i sporo zaklęć ze starej religii mrocznych elfów. Kiepski uzdrowiciel.
Charakter: Uparty i wybuchowy. Pod wpływem gniewu wpada w swoisty szał i biada temu, kto wtedy stanie mu na drodze. Uwielbia się droczyć, Nawet z mistrzem organizacji, ale jest cholernie lojalny. W czasie walki jest w swoim żywiole, wielu uważa, że poprostu oszalał. A to by wyjaśniało jego niepoważne podejście do świata. Chociaż kilka razy zdażyło mu się być poważnym. Woli spać na drzewie lub hamaku niż na ziemi. Często ulega emocjom. Zboczony. Nienawidzi ludzi, a mimo to ceni sobie wszystkie rasy elfów. W sumie to ma szacunek do wszystkich innych ras, oprócz ludzi. (w miarę) Dumny i honorowy jak przystało na jego rasę. Umie zrozumieć zwierzęta, nie wie co mówią, ale wie co mu chcą przekazać. Miewa dziwne pomysły... Często... Bardzo często...
Historia: Elf westchnął, usiadł na kłodzie i pogrzebał patykiem w ognisku :"Dawno dawno temu, gdzieś na granicy bagien Dekkenu w swoim zamku... Żył sobie spokojnie mały Seke. Miał kochających rodziców. Rodzice kochali Sekarg'a , a Sekarg kochał rodziców. Miał też kochane rodzeństwo- Dwie siostry i brata. Oni kochali go mniej. I mogli tak żyć już zawsze,Tatuś przywoził łupy wojenne, a Seke spotkał piękną Rayatę. Pewnego dnia, w swoje urodziny gdy Seke podziwiał gwiazdy. Do zamku weszli "źli" . Ruszył do swojego domu. Źli zniknęli. A w całym zamku zrobiło się czerwono od elfickiej kirwi. Rodzice i rodzeństwo spali w kałużach własnej krwi, z uciętymi kończynami, z wypatroszonymi brzuchami. Już nie wstaną. Ale najbardziej martwa z nich wszystkich była Rayata. Poderżneli jej gardełko, a na zasneła na zawsze... " ... Potem próbował zostać dobrym człowiekiem. Ale ludzie uprzedzeni od jego rasy nie dawali mu nawet cienia szansy. Za to ich znienawidził i wyszkolił się na wojownika- pirata ( mimo, że nigdy nie widział morza). Wybrał Protestami, bo to właśnie ktoś z Vestripol zabił mu rodzinę.
Partner: hahaha, zabawne ... Może
Inne:
- Chyba ostatni wyznawca elfickiej mrocznej bogini księżyca- Meishai
- Umie robić "pierwsze średniowieczne skręty"
- Pociągają go skarpetki *u*
- Barbażyńskie obrzędy bardzo, wow
- Boi się wampirów, ale tego nie pokazuje.
Sterujący: Mekari12
Elizabeth Dee Clavens
(Eli)
Płeć: Kobieta
Wiek:17 lat
Rasa: Człowiek
Orientacja: Heteroseksualna
Organizacja: Protestan
Ranga: To pole proszę zostawić puste.
Umiejętności: Elizabeth posługuje się różnymi typami broni białej. Najczęściej można ją ujrzeć z mieczem. Potrafi przeżyć praktycznie w każdych warunkach, do których swoją drogą szybko się przystosowuje. Od małego uczy się jeździć konno.
Moce: Brak
Charakter: Eli nie jest jak większość członków organizacji Protestan. Wierzy w dobro i sprawiedliwość, ale nie ma poszanowania dla praw i przepisów. Uznaje silną, dobrze rządzącą władzę - bez względu na to, czy jest to tyrania, czy demokracja. Nie zwraca zbytniej uwagi na to, czego oczekują od niej inni. Posiada własny moralny "kompas", według którego wytycza swoją ścieżkę. Dziewczyna działa zgodnie ze swoimi poglądami na świat. Dba o tradycję, ceni sobie lojalność i porządek. Jest uprzejma i dobroczynna, jednak nie da sobie wejść na głowę. Na chamstwo odpowie chamstwem.
Historia: Dziewczyna wychowywała się na wsi. Już jako dziecko rozpoczęła trening władania bronią białą, pod czujnym okiem czterech starszych braci. Po ukończeniu 16 roku życia i zdobyciu wysokich umiejętności fechtunku opuściła rodzinną wioskę, by trochę poznać świat. W czasie podróży napotykała wielu wojowników, z którymi chętnie toczyła pojedynki. Po jakimś czasie zaczęło ją to nudzić i postanowiła zagrzać miejsce w jednym z większych miast. Do organizacji dołączyła ze względu na plotki, głoszące, że posiada ona wielu dobrych wojowników.
Partner: W odpowiedniej chwili ktoś się pewnie pojawi
Inne:
Wiek:17 lat
Rasa: Człowiek
Orientacja: Heteroseksualna
Organizacja: Protestan
Ranga: To pole proszę zostawić puste.
Umiejętności: Elizabeth posługuje się różnymi typami broni białej. Najczęściej można ją ujrzeć z mieczem. Potrafi przeżyć praktycznie w każdych warunkach, do których swoją drogą szybko się przystosowuje. Od małego uczy się jeździć konno.
Moce: Brak
Charakter: Eli nie jest jak większość członków organizacji Protestan. Wierzy w dobro i sprawiedliwość, ale nie ma poszanowania dla praw i przepisów. Uznaje silną, dobrze rządzącą władzę - bez względu na to, czy jest to tyrania, czy demokracja. Nie zwraca zbytniej uwagi na to, czego oczekują od niej inni. Posiada własny moralny "kompas", według którego wytycza swoją ścieżkę. Dziewczyna działa zgodnie ze swoimi poglądami na świat. Dba o tradycję, ceni sobie lojalność i porządek. Jest uprzejma i dobroczynna, jednak nie da sobie wejść na głowę. Na chamstwo odpowie chamstwem.
Historia: Dziewczyna wychowywała się na wsi. Już jako dziecko rozpoczęła trening władania bronią białą, pod czujnym okiem czterech starszych braci. Po ukończeniu 16 roku życia i zdobyciu wysokich umiejętności fechtunku opuściła rodzinną wioskę, by trochę poznać świat. W czasie podróży napotykała wielu wojowników, z którymi chętnie toczyła pojedynki. Po jakimś czasie zaczęło ją to nudzić i postanowiła zagrzać miejsce w jednym z większych miast. Do organizacji dołączyła ze względu na plotki, głoszące, że posiada ona wielu dobrych wojowników.
Partner: W odpowiedniej chwili ktoś się pewnie pojawi
Inne:
- Mimo swojego młodego wieku ma słabość do alkoholi
- Gdy ktoś jej szuka, wpierw zagląda do gospody znajdującej się nieopodal jej domu
- Uwielbia wszelkie opowieści o rycerzach
- Jest przekonana, że kobiety górują nad mężczyznami
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz