Layout by Raion

środa, 17 czerwca 2015

Od Mordimera - Cd. Heleny

Mordimer zatrzymał się niepewnie, widząc co się dzieje. Miał dość trudny dylemat. Rąbnąć to wszystko we wszystkie diabły i wracać do karczmy gdzie czekał wynajęty pokój. Do świętego spokoju i z dala od czarowników z irytującym humorem. Albo... spojrzał niepewnie w stronę zgromadzenia. Asmistus ruszył z tym nowym, białowłosym do resztek salonu, a Helena? Czy ona właśnie położyła się na trawie i...
Zawrócił na pięcie w jej kierunku. Z każdym krokiem był jednak coraz mniej pewny.
- W co ja się pakuję? Przecież to jasne, że jestem piątym kołem u wozu. Zupełnie nie potrzebny i...
- Mordi! - wrzasnął uradowany Asmistus.
Chłopak aż się wzdrygnął na dźwięk znienawidzonego skrótu.
- Nie jestem... - zazgrzytał zębami stając w wielkiej dziurze będącej kiedyś oknem, nieopodal leżącej Heleny.
- Nie biadol tylko pomóż.
- Co? Ja tego nie zepsułem.
- Znasz sposób na mokrego psa? - kontynuował demon.
- Zabić go?
- I to jest mój nekromanta! - poklepał go po ramieniu. - Uwielbiam twój czarny humor. Już ci lepiej?
- Nie. - warknął.
Czarownik kiwnął głową.
- Czyli lepiej. - zbliżył się do Boreasza. - Młodzieńcze zakochania. - szepnął niezbyt cicho.
Mordimer zrobił się czerwony i drgnął zdenerwowany.
- Nie jestem... nekromanci są ponad to. - stwierdził z dumą.
- Mhm. Bierz szczotę "panie odseparowany od uczuć". - podał miotłę.
- No chyba ktoś cię kopnął za słabo. - w oczach zamigotały zielone ogniki nekromancji.
- Nie lubisz sprzątać? Trudno. - gwiżdżąc pod nosem zaczął zamiatać salon. - Trochę zajmie, ale niebawem wypijemy coś dobrego.

<Helenko? ;) >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz