Podszedł do dziewczyny. Straciła przytomność.
- Ugh... Znowu się spotykamy... - Spojrzał na nią.- Hmmm... Dobić czy czekać aż się wykrwawi? - Uniósł brew. A może ją przesłuchać? Taa...
Podniusł ją i położył obok ogniska. Opatrzył i związał... tak na wszelki wypadek. Rozejrzał się. Cięciwa kuszy była mokra, więc o polowaniu mógł zapomnieć.
***
Nazajutrz Keira odzyskała świadomość. Było przedpołudnie i piękna pogoda. Rozejrzała się. Na gałęzi na przeciwko wisiała skóra pumy, dokładnie oprawiona. Nad ogniskiem była pieczeń. A ona sama czuła się słabo i była związana. Sakrag, leżący na gałęzi tuż nad nią, zastanawiał się czy go zauważy. Chyba nie, bo próbowała się uwolnić.
- Pomóc w czymś? - Nachylił się nad nią. Ona aż podskoczyła zaskoczona.
- Tyy... - Spojrzała na niego mrużąc oczy.
- Jaaa... c: - Zaskoczył z drzewa. Być może wkurzanie jej będzie o wiele lepsze niż jej dobicie.
- Wypuść mnie albo wydrapię ci te "śliczne" oczka.
- Powodzenia. Powinnaś się cieszyć, że cie nie dobiłem i nie zostawiłem na rozszarpanie kotkowi. - Skinął na skórę
- Rozwiąż mnie! - Mimo zawrotów głowy zaczęła się szarpać.
- hahaheh... Nope. - Przykucnął przy ognisku
<Keira? xd trzeba się postarać o sojusz xd >
- Ugh... Znowu się spotykamy... - Spojrzał na nią.- Hmmm... Dobić czy czekać aż się wykrwawi? - Uniósł brew. A może ją przesłuchać? Taa...
Podniusł ją i położył obok ogniska. Opatrzył i związał... tak na wszelki wypadek. Rozejrzał się. Cięciwa kuszy była mokra, więc o polowaniu mógł zapomnieć.
***
Nazajutrz Keira odzyskała świadomość. Było przedpołudnie i piękna pogoda. Rozejrzała się. Na gałęzi na przeciwko wisiała skóra pumy, dokładnie oprawiona. Nad ogniskiem była pieczeń. A ona sama czuła się słabo i była związana. Sakrag, leżący na gałęzi tuż nad nią, zastanawiał się czy go zauważy. Chyba nie, bo próbowała się uwolnić.
- Pomóc w czymś? - Nachylił się nad nią. Ona aż podskoczyła zaskoczona.
- Tyy... - Spojrzała na niego mrużąc oczy.
- Jaaa... c: - Zaskoczył z drzewa. Być może wkurzanie jej będzie o wiele lepsze niż jej dobicie.
- Wypuść mnie albo wydrapię ci te "śliczne" oczka.
- Powodzenia. Powinnaś się cieszyć, że cie nie dobiłem i nie zostawiłem na rozszarpanie kotkowi. - Skinął na skórę
- Rozwiąż mnie! - Mimo zawrotów głowy zaczęła się szarpać.
- hahaheh... Nope. - Przykucnął przy ognisku
<Keira? xd trzeba się postarać o sojusz xd >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz