Layout by Raion

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Od Asmistusa - Cd. Lavender

Demon przez chwilę podziwiał spektakl w wykonaniu uroczej istotki. Oparł głowę na dłoni, popijając wolno herbatkę. Zareagowała całkiem nieźle. Sądził, że zacznie panikować, rzucać przedmiotami i uciekać. A tu proszę. Widać wiele się zmieniło w świecie po latach nieobecności. A może to trwało znacznie dłużej?
Przez chwilę się zadumał nad własną przeszłością, jednak został wyrwany pytaniem dziewczyny.
- Chym? - zamrugał, wracając do rzeczywistości.
Właściwie nie mogła zapytać o nic lepszego. Już chciał zaciągnąć ją tam siłą, ale nie wiedział do czego jest zdolna. Jakby nie patrzeć ostrożności nigdy za wiele. Posłał niemal anielski uśmiech.
- Ależ oczywiście. - wstał, chwytając płaszcz rzucony na oparcie pobliskiego krzesła. Zarzucił ponownie na wątłe ramionka Lavender. - Tam jest zimno, ciemno i dość... - nie chciał za bardzo straszyć. Jeszcze nie. - Nieprzyjemnie. Proponuję jednak ubrać buty.
Ruszył przed siebie, nie patrząc czy mu towarzyszy. Omal się nie potknął o goblina wybiegającego jako pierwszy.
- Kojo. - syknął.
Stworek skulił się jeszcze bardziej.
- Miszczu, ale... - w zielonych oczach sługi ziała rozpacz i skrajne przerażenie.
Jeśli jednak padłby rozkaz, musiałby towarzyszyć w wyprawie. Asmistus doskonale wiedział o jego lękach. Tym bardziej lubił się bawić.
- Idziemy. Nie marudź. - mruknął mrużąc oczy.
Kojo zwiesił tylko główkę i powlókł nogami w kierunku schodów. Piwnica nie znajdowała się pod nimi, ale dosłownie w ścianie. Wejście zostało wcześniej odpowiednio zapieczętowane. Nic nie wejdzie i tym bardziej wyjdzie, bez pozwolenia demona. Stuknął palcem w matową powierzchnię a fioletowe runy spłynęły jak zmyta farba. Ich oczom ukazał się długi, ciemny tunel z niknącymi w dole schodami.
- Zapraszam do Krain Pustki. - powiedział zadowolony, że tym razem nie będzie sam.
W dłoni dzierżył dla odmiany coś na kształt kostura, którym oświetlał zaledwie marny skrawek terenu.

<Lavender? :] >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz