Kobieta skrzywiła się niemiłosiernie. Gospoda! Miejsca, których unikała jak ogień. Brudne - bo od miesięcy niesprzątane. Śmierdzące - bo od miesięcy niesprzątane. Okropne - bo siedzą tu ludzie od miesięcy niesprz... niemyci! Przeszedł ją dreszcz obrzydzenia na widok mężczyzn tak okropnie mlaskających przy jedzeniu... rękoma. Maurycy warknął na damę lekkich obyczajów, kłapną zębiskami i skulił się pod nogami pańci.
- Okropność - syknęła próbując zignorować narastające mdłości. Nie oglądając się na Jolkę ruszyła w stronę barmana. - Najlepszy pokój?
Barman wyszczerzył do niej przegniłe zębiska. - Wszystkie są takie same. - Och, ten odór zepsutych jajek.
Helena starając się zachować fason, rzuciła mu kilka złotych monet. - Dwuosobowy z łazienką.
- Pies nie wchodzi.
- Wchodzi. - Rzuciła mu jedną monetę więcej.
Wzięła głęboki wdech i poszła schodami na górę. - Wybrałaś okropny lokal - stęknęła zaglądając do łazienki. W miarę czysta, tyle szczęścia.
- Przepraszam cię kochaniutka.
Helena uniosła lekko brew stając przed Jolką w całej swej okazałości. Nie była niska, bez tej błotnej skorupy pewnie też całkiem ładna. - No Jolu, przepraszam że to powiem, ale wyglądasz jak 100% mężczyzna.
- Nic nie szkodzi, idź się umyj kochana, a ja tu nieco... ogarnę.
- Dobry pomysł. Zaraz powspominamy.
***
Helena miała poważny problem. W co się ubrać gdy nie ma się nic? Suknia brudna, ręcznika jako takiego brak. O Jezu, nie wyjdzie przecież naga! To nieetyczne i wbrew manierom. Mmm...
Wyszła w halce. Tej starej halce, które kobiety noszą pod sukniami. Dobre na piżamę, nie jest zbyt odważne, czyli - w sam raz.
- Nie mogę się na ciebie napatrzeć - westchnęła przyglądając się towarzyszce. Jolka mogła by stać się postacią jej nocnych marzeń romantycznych gdyby nie to, że jest kobietą. Ech, nie ma się wszystkiego. Helena usiadła na łóżku zakładając nogę na nogę. - A teraz opowiadaj, co porabiasz w świecie.
<Asmitusie? xD>
- Okropność - syknęła próbując zignorować narastające mdłości. Nie oglądając się na Jolkę ruszyła w stronę barmana. - Najlepszy pokój?
Barman wyszczerzył do niej przegniłe zębiska. - Wszystkie są takie same. - Och, ten odór zepsutych jajek.
Helena starając się zachować fason, rzuciła mu kilka złotych monet. - Dwuosobowy z łazienką.
- Pies nie wchodzi.
- Wchodzi. - Rzuciła mu jedną monetę więcej.
Wzięła głęboki wdech i poszła schodami na górę. - Wybrałaś okropny lokal - stęknęła zaglądając do łazienki. W miarę czysta, tyle szczęścia.
- Przepraszam cię kochaniutka.
Helena uniosła lekko brew stając przed Jolką w całej swej okazałości. Nie była niska, bez tej błotnej skorupy pewnie też całkiem ładna. - No Jolu, przepraszam że to powiem, ale wyglądasz jak 100% mężczyzna.
- Nic nie szkodzi, idź się umyj kochana, a ja tu nieco... ogarnę.
- Dobry pomysł. Zaraz powspominamy.
***
Helena miała poważny problem. W co się ubrać gdy nie ma się nic? Suknia brudna, ręcznika jako takiego brak. O Jezu, nie wyjdzie przecież naga! To nieetyczne i wbrew manierom. Mmm...
Wyszła w halce. Tej starej halce, które kobiety noszą pod sukniami. Dobre na piżamę, nie jest zbyt odważne, czyli - w sam raz.
- Nie mogę się na ciebie napatrzeć - westchnęła przyglądając się towarzyszce. Jolka mogła by stać się postacią jej nocnych marzeń romantycznych gdyby nie to, że jest kobietą. Ech, nie ma się wszystkiego. Helena usiadła na łóżku zakładając nogę na nogę. - A teraz opowiadaj, co porabiasz w świecie.
<Asmitusie? xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz