Mordimer widząc, że zapisała mu statek aż oniemiał. Jeszcze nigdy nikt czegoś takiego nie zrobił. Nie wiedział co powiedzieć. Zupełnie.
Natomiast Asmistus spoglądał na nią w milczeniu. Niczym kot gotowy do skoku na ofiarę. Jego oczy miały teraz absolutnie czarną barwę. Na dźwięk słowa "luby" drgnęła mu powieka. Gdy lady wspięła się na stołek, Mordimer ruszył z wrzaskiem na ustach by ją powstrzymać. Demon w odpowiednim czasie podłożył mu nogę aby na pewno nie zdążył. Pech chciał, że wywracając się runął na nieszczęsną kobietę, rechoczącą z nie wiadomo czego. W rezultacie leżeli razem na ziemi.
- No proszę. Jesteś pewna, że nie pomyliłaś lubych? - zadrwił demon.
Mordimer zrobił się całkowicie czerwony, wstając niemrawo.
- Wybacz Pani. Ale to było wyjątkowo głupie! - warknął odwracając się by ukryć zażenowanie. - Nie można igrać z własnej śmierci.
Poczuł mocne klepnięcie w plecy. Demon zdążył wstać i odepchnąć go na zalegające strych graty.
- Nie biadol, wyszło jej świetnie. Dawno się tak nie bawiłem. - chwycił testament, chowając bezpiecznie do wewnętrznej kieszeni płaszcza.
Można powiedzieć, że dokument przepadł w mroku. Następnie podał dłoń Lady, zmuszając do powstania.
- To jak moja luba? Kiedy organizujemy stypę? Zawsze możemy pochować kogoś innego. Chociaż na Twój pogrzeb przyjdzie więcej osób. - ucałował ją lekko w dłoń.
Mordimer wygramolił się zza zakurzonych sprzętów.
- Ignorant z ciebie. Nikogo nie będziesz zabijał. - stwierdził nekromanta.
- Nie? Mmm już to zrobiłem. - stwierdził z prostotą. Ponownie zwrócił się do Heleny. - Ale nie ważne. Mam wrażenie, że powinnaś iść spać. Ale dla pewności zwiążę cię, byś znów nie chciała się wieszać. - pacnął ją w nosek, chwytając pod rękę aby nie uciekła.
Zaczął prowadzić w dół, do poprzedniej komnaty.
- Masz szczęście, że nie wnerwiłaś naszego nekromanty. Byłby zdolny wskrzesić cała okolicę dla ciebie. Chociaż mogę się mylić. - doszedł z kobietą do progu i wepchnął niezbyt delikatnie. - A teraz idź spać bo rano będziesz wyglądać jak upiór. - posłał jej uroczy uśmiech, zamykając drzwi.
<Helenko? ;) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz