Layout by Raion

poniedziałek, 15 czerwca 2015

Od Heleny - Cd. Asmitusa

I co kurde, czy on nie jest irytujący?! Tak panoszyć się w jej własnym domu! Idiota, cham, ignorant. A właśnie, chyba trzeba wziąć się za pisanie tej powieści. Helena usiadła przy biurku z piórem w ręku. O dom się nie martwi, poza Janem, Maurycym i służącymi ma jeszcze kilku innych "osobników". No ale to mało warze (jak dla niej), przynajmniej w tej chwili.
"Czemu czerpię przez tą miłość?" Tiaaa, miłość. Zabić, poćwiartować, spalić. "Zamknięta w klatce jak niewolnica. Niewolnica człowieka, który nawet mnie nie zauważa. Okrutna jest wola skrzydlatego amora." I tyle by było jeżeli chodzi o wenę twórczą. Helena starannie schowała świstek papieru pod stertę książek. I teraz idziemy spać.
Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Ciekawe co tam z Mordimerem? Nawet go polubiła. Chociaż to wróg. Ale chwileczkę, przecież Asmitus nie jest lepszy. Nie wiedziała co o nim myśleć. Intrygował ją, a jednocześnie ma ochotę go zabić. Jeżeli to możliwe.
Co by tu... Powieść. Helcia ma już nawet pomysł na pierwszą przygodę inspirowaną dzisiejszymi zdarzeniami. Zamiast Kojo da się Mordimera. Konflikt. Tylko co by tu zrobić z Asmitusem i jego brakiem zainteresowania? Trudno zrobić z tego konflikt, chyba że postacie będą się nielubić w takim stopniu jak ci dwaj. O! A gdyby zrobić z nich braci? Nieee, to już za bardzo tandetne. Em, pomyśli o tym jutro. Teraz naprawdę idzie spać. Głowa boli ją niemiłosiernie. Jest gorąco. Duszno. Huh.
- Dobranoc moja kochana rezydencjo. Dobranoc duchy. Dobranoc ja.

<Asmitusie? Monolog wewnętrzny xD>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz