Layout by Raion

czwartek, 11 czerwca 2015

Od Asmistusa - Cd. Heleny


Nie słyszał jej. Po niezwykłych słowach będących swoistym zaklęciem działającym jak nic innego. No może oprócz mleka i wielu innych rzeczy.
- Kot?
Drgnął nerwowo, wpatrując się bez wyrazu w szybę. Nie zauważył nawet gdy kobieta poszła do łazienki. Wstał, z niesamowitym spokojem będącym idealną maską. W rzeczywistości miał ochotę panicznej ucieczki. Nie od dziś bowiem bał się kotów. Tych odrażających, włochatych, miauczących potworków, stąpających po ziemi. Kto normalny mógł kiedykolwiek stworzyć podobne maszkary?! W dodatku to mruczenie. Ciałem demona wstrząsnęły niekontrolowane dreszcze. Kopnięciem wybił okno, wpuszczając lodowaty wiatr. Kawałeczki szkła runęły drobnym deszczem na podłogę. Nie widział również tego. Ani panicznego wrzasku gnoma, który wiedząc co się święci uciekł do Heleny. Jedynej ostoi spokoju w następującym chaosie.
- Miszczu! On zniszczy wszystko! - piszczał chwytając ją małymi łapkami za nogę i unieruchamiając.
Asmistus tymczasem ze stoickim spokojem ułożył dłoń w pięść. Nie myśląc wiele wycelował. Z palców trzasnęły iskry zamieniając się w płomienie. Wielka, ognista kula pomknęła z głuchym świstem w kierunku kota. Okrutnego celu który zaczął uciekać. Nic mu to nie dało. Po zaledwie kilku sekundach stworzonko zostało zamienione w kupkę popiołów, podobnie jak połowa fontanny.
Demon odetchnął. Szybkim ruchem przeczesał zmierzwione włosy. Rzucił dziewczynie nerwowy uśmiech i podszedł z gracją polującego zwierza. Chwycił za przedramię, idąc szybko w kierunku wyjścia.
- Tak, tak. Kolacja to świetny pomysł moja droga. Chętnie zjem ją w miłym towarzystwie.

 <Helena?>                                                                          

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz