Mordimer w końcu zszedł z drzewa a Kojo, cóż. Najzwyczajniej zleciał, z głośnym wrzaskiem.
- Prywatna...tarcza? Prywatna? - wyszeptał nekromanta, dosłownie gasnąc jak świeca przez powiew wiatru.
Spojrzał gdzieś w bok, nieco nieobecny. Przetrawiając nowe informacje. Demon tymczasem podszedł do nowo przybyłego i objął jak brata.
- Dobrze cię poznać! Jestem Asmistus Nevalos. Pewnie mnie nie znasz. Taki tam mały, nic nie znaczący czarodziej.
- Właściwie iluzjonista. - dodał Mordimer, podchodząc wymuszenie.
- No... przywoływacz.
- Kanciarz. - nekromanta skrzyżował ręce na piersi, patrząc groźnie.
- Kan...co?! - wrzasnął demon. - Nie, nie... ja prawdziwym magiem jestem. Słowo honoru. - trzasnął się w pierś.
Mordimer prychnął, bynajmniej nie rozbawiony. Widać humor popsuł mu się okropnie.
- Nie wiesz co to słowo znaczy.
Asmistus zmrużył nieco oczy. Nieme ostrzeżenie, że jeszcze chwila i Helenka dorobi się nowego drzewka w ogródku. Zaraz potem uśmiechnął się radośnie. Niczym harpia czekająca szykująca atak z powietrza.
- Ravanhaelu zaprosiłbym cię na herbatę i coś zdecydowanie mocniejszego, ale co dopiero przybyłem do tego jakże urokliwego i zgubionego zapewne miasta. Więc... sam rozumiesz.
Ruszył energicznym krokiem w kierunku domostwa Przywódczyni.
- Nie masz nic przeciw moja droga, że wypijemy w salonie?
- Salon nie istnieje. - warknął Mordimer. - Dzięki temu czemuś. - wskazał łaszący się do nóg demona kufer.
- To Coś ma uczucia. Uważaj nekromanto bo odgryzie ci głowę. - przejechał palcami po chropowatej powierzchni bagażu. - Salon, salon... to on zawsze tak nie wyglądał? Ciekawe. - dodał idąc dalej przed siebie.
Mordimer spojrzał na Helenę. Wydawała się nadal nieco... rozregulowana. Skłonił się sztywno, jakby z grymasem na twarzy.
- Pani wybaczy, ale sądzę, że szanowny mag będzie zdecydowanie lepszą ochroną od marnego nekromanty. - odwrócił się i ruszył przed siebie, chcąc jak najszybciej zaszyć się w jakimś ustronnym miejscu.
Jak najdalej od żywych. Tymczasem demon spojrzał niezadowolony na Helenę.
- No? Jako pani domu powinnaś nas ugościć, nie?
<Helenko? ;) >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz