Layout by Raion

piątek, 12 czerwca 2015

Od Heleny - Cd. Mordimera

Teraz to bardziej przypominało jej rozmowę, a raczej kłótnię dwóch małych chłopców. I co tu zrobić?
Helena pryknęła gniewnie, Jolki nie wywali - chwila. - Asmitus Nevalos - powiedziała patrząc na niego kamiennym wzrokiem. Teraz pamięta, przedwczoraj wieczorem przeglądała jego domukenty. Trzeba chyba wprowadzić obowiązek dodawania zdjęcia inaczej wychodzą takie dziwne sceny. - A ty to kto? Nekromata. Vestripol? A może Panpares? A z resztą, to bez znaczenia.
Najchętniej pozbyła by się ich obu jednak to będzie raczej trudne zadanie. Co tu zrobić... to tu zrobić... Mmm, trzeba podjąć szybką decyzję. Asmitusowi nie ufa, jest pokręconym ignorantem strzelającym do niewinnych kotów i wykorzystujący sprany móżdżek goblina. Ten drugi wydaje się~ Wydaje się! Jest z wrogiej organizacji! Dobrze więc. - Zrób z nim cokolwiek - syknęła uważnie obserwując tego  drugiego. - A ciebie - wskazała na swojego nowego podwładnego. - Jutro nie chcę tu widzieć. Goblina możesz zostawić.
- Pani - zaczął Jan dreptając na swoich chuderlawych nóżkach. - Pani!
- Czego?
- Ktoś zabić strażników przy północnej furtce od strony lasu.
- Jeszcze tego mi brakowało! Porządna służba w tych czasach to rzadkość. - Helena westchnęła ciężko. - Nie obrażę się jeżeli sprawca zamilknie. I zniknie. - Uh, zmieniła się. Teraz to już nie ta lekko stuknięta Lady która wyszła na spacerek z amstafem w środku deszczu, teraz to prawdziwa Mistrzyni Hatofilies. Postawa. Ton. Mówi jakby miała co najmniej kilka setek na karku. - Już.

<Mmm, Mordimer? Jak na pisanie na szybko jest nieźle>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz