- Szlak by trafił taką pogodę! - Kobieta uniosła do góry poły swojej długiej sukni zgrabnie przeskakując nad powiększającymi się kałużami. - Zachciało mi się wieczornych spacerków, świeżego powietrza - mamrotała całą swoją uwagę przenosząc na ziemię pod jej stópkami. Za nią dreptał kilkuletni amstaf merdając radośnie ogonem. Czemu ona tak przeklina? Damie nie wypada, a błoto jest przecież takie fajne!
Pies przygotował się do skoku i już, już wskoczył do największej kałuży w zasięgu wzroku. Yeah! Ale zabawa! Ale... co to za zmora patrzy na mnie płonącymi oczyma?
- Maurycy... - wycharczała upiora. - Coś ty najlepszego zrobił?!
A! Teraz poznaję, to pańcia! Uch, brudna. Suknia ubłocona od pasa w dół. Włosy mokre, lepią się do twarzy. Chyba nie jest zadowolona, może się usunę...
Psies odszedł gdzieś na bok. Jakie szczęście, że jest jej kochanym pupilkiem, chyba tylko to powstrzymywało ją od działania.
Helena wściekła na samą siebie dalej brnęła przez to błoto. Jakie to irytujące. Ona - Mistrz Hatofilies, lady Wetherban, kobieta sukcesu, z osiągnięciami, pokonana przez pogodę! POGODĘ! Nigdy więcej nie da się tak upokorzyć. O nieee, nie da! Przezwycięży ją, a obietnicę składa tu - przed wami bogowie!
Składając przysięgi nawet nie zauważyła postaci stojących na drodze. Przeszła obok taka brudna, naburmuszona, klnąc i wyklinając pod nosem. Urocze.
<Asmitusie? xD>
Pies przygotował się do skoku i już, już wskoczył do największej kałuży w zasięgu wzroku. Yeah! Ale zabawa! Ale... co to za zmora patrzy na mnie płonącymi oczyma?
- Maurycy... - wycharczała upiora. - Coś ty najlepszego zrobił?!
A! Teraz poznaję, to pańcia! Uch, brudna. Suknia ubłocona od pasa w dół. Włosy mokre, lepią się do twarzy. Chyba nie jest zadowolona, może się usunę...
Psies odszedł gdzieś na bok. Jakie szczęście, że jest jej kochanym pupilkiem, chyba tylko to powstrzymywało ją od działania.
Helena wściekła na samą siebie dalej brnęła przez to błoto. Jakie to irytujące. Ona - Mistrz Hatofilies, lady Wetherban, kobieta sukcesu, z osiągnięciami, pokonana przez pogodę! POGODĘ! Nigdy więcej nie da się tak upokorzyć. O nieee, nie da! Przezwycięży ją, a obietnicę składa tu - przed wami bogowie!
Składając przysięgi nawet nie zauważyła postaci stojących na drodze. Przeszła obok taka brudna, naburmuszona, klnąc i wyklinając pod nosem. Urocze.
<Asmitusie? xD>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz