W powietrzu było czuć zapach alkoholu i potu. Nieprzyjemna mieszanka,
jednak dało się do niej przyzwyczaić. Tego wieczoru w gospodzie było
znacznie więcej ludzi niż zazwyczaj. Siedziałam samotnie przy barze, co
jakiś czas zamieniając słowo z zapracowaną barmanką. Ładna, miła
dziewczyna nieco starsza ode mnie. Można powiedzieć, że przez ostatnie
tygodnie złapałyśmy ze sobą dobry kontakt. Wolno piłam zamówione chwilę
temu piwo, zastanawiając się nad nowym sposobem na zarobek. Czas mijał
mi nieubłaganie wolno, jednak do późnej nocy piłam i prowadziłam rozmowę
z młodym młodzieńcem, który dosiadł się do mnie. Gdy w karczmie zaczęły
się głośne kłótnie oraz bójki, stwierdziłam, że wypadałoby wracać do
domu. Pożegnałam się z chłopakiem oraz z Anną, bo tak miała na imię
barmanka, i opuściłam duszną gospodę. Noc była chłodna, a ulice
praktycznie puste. Szybkim krokiem ruszyłam w stronę domu. Na szczęście
moje miejsce zamieszkania znajdowało się w pobliżu karczmy. Gdy tylko
znalazłam się w ciepłym, niewielkim mieszkanku, walnęłam się na łózko.
Leżałam tak dłuższą chwilę, jednak w końcu musiałam wstać i wziąć krótką
kąpiel. Rozebrałam się jeszcze w pokoju. Ruszyłam do pomieszczenia, w
którym stała średniej wielkości balia. Przyszykowałam sobie wszystko
niezbędne do kąpieli. Przedłużyła się ona znacznie, i trwałaby pewnie
jeszcze dłużej, gdyby nie dźwięk tłuczonego szkła. Westchnęłam,
przekonana, że to znowu jakiś pijany starzec pomylił cudzą szybę ze
swoimi drzwiami. To byłby już trzeci raz. Złapałam ręcznik i się nim
owinęłam. Podreptałam szybko do pokoju, zostawiając za sobą mokre ślady.
Na środku pomieszczenia, wśród kawałków dawnej szyby, można było ujrzeć
ciemną postać. Szybko do niej podeszłam. Kucnęłam i zaczęłam dźgać
osobnika palcem w policzek. Woda z moich włosów zaczęła kapać na twarz
obcego.
-Wstawaj- mruknęłam- Nie odpuszczę Ci tej szyby.
<Ktoś?>
-Wstawaj- mruknęłam- Nie odpuszczę Ci tej szyby.
<Ktoś?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz