Niegdyś bardzo bliski Lucyferowi, zwany przez niego Asem, co? Zaczynało
mi już świtać, z kim właśnie mam do czynienia, ale postanowiłam się z
tym nie zdradzać. Zawsze można trochę poudawać głupiutką,
niezorientowaną w świecie dziewczynę. Ponoć takie pociągały część
facetów. Chociaż szczerze mówiąc, nie wiem co oni w takich widzieli.
Sama byłam dziewczyną i z ręką na sercu mogłam przyznać, że takie typy
działały mi na nerwy. Ale czego nie zrobi się dla zabawy? A zapowiadało
się coraz ciekawiej.
Z każdą chwilą miałam większe wątpliwości, co do mojego rzekomego upicia się na imprezie u Lucyfera, ale z tym również wolałam się nie wychylać. Chciałąm pograć jeszcze chwilę w tę grę zaczętą przez mężczyznę, gdyż zżerała mnie ciekawość. Straszliwie chciałam wiedzieć, co on takiego jest jeszcze w stanie wymyślić. A poza tym, interesowało mnie również to, skąd zna moje imię, bo mi samej nie wydawało się, żebyśmy się kiedyś spotkali, a przynajmniej nie na tyle długo, by wymienić się informacjami o sobie. Chyba, że impreza u Lucyfera była prawdą... Argh! Tyle pytań! Nie pozostawało mi nic innego, jak cierpliwie zaczekać na dalszy rozwój wypadków.
- Więc prowadź, mój drogi partnerze do tańca - powiedziałam, uśmiechając się do niego szeroko.
<Asie?
>
Z każdą chwilą miałam większe wątpliwości, co do mojego rzekomego upicia się na imprezie u Lucyfera, ale z tym również wolałam się nie wychylać. Chciałąm pograć jeszcze chwilę w tę grę zaczętą przez mężczyznę, gdyż zżerała mnie ciekawość. Straszliwie chciałam wiedzieć, co on takiego jest jeszcze w stanie wymyślić. A poza tym, interesowało mnie również to, skąd zna moje imię, bo mi samej nie wydawało się, żebyśmy się kiedyś spotkali, a przynajmniej nie na tyle długo, by wymienić się informacjami o sobie. Chyba, że impreza u Lucyfera była prawdą... Argh! Tyle pytań! Nie pozostawało mi nic innego, jak cierpliwie zaczekać na dalszy rozwój wypadków.
- Więc prowadź, mój drogi partnerze do tańca - powiedziałam, uśmiechając się do niego szeroko.
<Asie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz