Przechodziłam się z nudów po.. Właśnie? Gdzie?
Nie! Wcale, się nie zgubiłam! Ja po prostu, postanowiłam sobie zrobić mały spacerek.
O tak! Właśnie tak..
Nagle dostrzegłam mężczyznę i rozradowana podeszłam do niego w nadziei o...
NIE! Ja się nie zgubiłam! ~Moje rozterki wewnętrzne, przerwał głęboki głos mężczyzny.
- Skosztujesz? Zapytał, jakby znudzony wyciągając do mnie dłoń z fiolką.
- O! - Zawołałam rozradowana, bez zastanowienia od razu wzięłam i wypiłam zawartość
fiolki...
Alleluja! Cześć i Chwała mojej mądrości i wspaniałomyślności!
Szkoda tylko, że ja świrnięta najpierw coś robię a później myślę.
Amen.
Mężczyzna przede mną, patrzył się na mnie, podczas gdy ja poczułam się trochę dziwnie..
A zaraz potem dopadło mnie uczucie jak wtedy, gdy zmieniam swój wzrost i wg, wszystko.
Zaczęłam się kurczyć, a po chwili byłam już małą myszką.
On zaś, znudzony chwycił mnie za ogon i podniósł mnie, trzymając za ogon.
Gdy to zrobił, pisnęłam - Bolało!
- Jesteś naprawdę taka głupia, by brać cokolwiek od nieznajomych?
Zapytał a ja.. Ja się wkurzyłam!
O tak! porządnie kopnięta wariatka [Czyli JA] się wkurzyła!
Jestem w końcu zmiennokształtna, to dla mnie żaden problem zmienić się znów
w człowieka. I już po chwili zaczęłam to robić. Gościu się chyba porządnie zdziwił,
gdy zobaczył, że zamiast myszy, za ogon trzyma szczura! I to dość dużego!
Po chwilce znów zaczęłam się zmieniać, tym razem w oposa, a ten ze zdziwienia
puścił mój ogon. Wylądowałam na dwóch, psich łapach a on przez moją kolejną
przemianę zrobił dwa kroki do tyłu. Zmieniłam się jeszcze na chwilkę w tygrysa,
i dopiero wtedy w człowieka.
Stanęłam z założonymi rękoma na piersi.
- A ty również uważaj, - Powiedziałam, jak zwykle szczerząc się jak wariatka. - nigdy
nie wiadomo na kogo trafisz. - Dodałam i zmieniłam się... W biało-czarnego kota.
Chciałam zwiać ~ Tak zwiać, chciałam być już w dooomciu!! ~ A koty są szybkie
i zwinne. Zrobiłam zaledwie 3 koczki, gdy znów stanęłam.
Stanęłam bo zobaczyłam w jego rozszerzonych oczach... coś tak jakby strach?
<Asmitus?>
Nie! Wcale, się nie zgubiłam! Ja po prostu, postanowiłam sobie zrobić mały spacerek.
O tak! Właśnie tak..
Nagle dostrzegłam mężczyznę i rozradowana podeszłam do niego w nadziei o...
NIE! Ja się nie zgubiłam! ~Moje rozterki wewnętrzne, przerwał głęboki głos mężczyzny.
- Skosztujesz? Zapytał, jakby znudzony wyciągając do mnie dłoń z fiolką.
- O! - Zawołałam rozradowana, bez zastanowienia od razu wzięłam i wypiłam zawartość
fiolki...
Alleluja! Cześć i Chwała mojej mądrości i wspaniałomyślności!
Szkoda tylko, że ja świrnięta najpierw coś robię a później myślę.
Amen.
Mężczyzna przede mną, patrzył się na mnie, podczas gdy ja poczułam się trochę dziwnie..
A zaraz potem dopadło mnie uczucie jak wtedy, gdy zmieniam swój wzrost i wg, wszystko.
Zaczęłam się kurczyć, a po chwili byłam już małą myszką.
On zaś, znudzony chwycił mnie za ogon i podniósł mnie, trzymając za ogon.
Gdy to zrobił, pisnęłam - Bolało!
- Jesteś naprawdę taka głupia, by brać cokolwiek od nieznajomych?
Zapytał a ja.. Ja się wkurzyłam!
O tak! porządnie kopnięta wariatka [Czyli JA] się wkurzyła!
Jestem w końcu zmiennokształtna, to dla mnie żaden problem zmienić się znów
w człowieka. I już po chwili zaczęłam to robić. Gościu się chyba porządnie zdziwił,
gdy zobaczył, że zamiast myszy, za ogon trzyma szczura! I to dość dużego!
Po chwilce znów zaczęłam się zmieniać, tym razem w oposa, a ten ze zdziwienia
puścił mój ogon. Wylądowałam na dwóch, psich łapach a on przez moją kolejną
przemianę zrobił dwa kroki do tyłu. Zmieniłam się jeszcze na chwilkę w tygrysa,
i dopiero wtedy w człowieka.
Stanęłam z założonymi rękoma na piersi.
- A ty również uważaj, - Powiedziałam, jak zwykle szczerząc się jak wariatka. - nigdy
nie wiadomo na kogo trafisz. - Dodałam i zmieniłam się... W biało-czarnego kota.
Chciałam zwiać ~ Tak zwiać, chciałam być już w dooomciu!! ~ A koty są szybkie
i zwinne. Zrobiłam zaledwie 3 koczki, gdy znów stanęłam.
Stanęłam bo zobaczyłam w jego rozszerzonych oczach... coś tak jakby strach?
<Asmitus?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz