Layout by Raion

niedziela, 14 czerwca 2015

Od Cacerdotisy c.d Asmistusa

Gdy Tisa ujrzała jego czarne skrzydła od razu domyśliła się że jest demonem, aż straciła dech w piersi. Pierwszy raz miała kontakt z tymi istotami. Jednak po chwili oprzytomniała, gdy nadepnęła na mężczyznę.
-Przepraszam..- powiedziała z skruchą w głosie, ta scena wyglądała jak z książki. Para tańcząca w deszczu, w jednej chwili poczuła jakby była bohaterką historii. Słyszała śpiewy sługi Asmistusa.
-Twój kompan nie ma poczucia rytmu.- zachichotała i spojrzała w stronę zadowolonego goblina.
-Niestety natura hojnie go nie obdarowała.- powiedział uśmiechnięty. Dziewczyna starała się nie zrobić demonowi krzywdy.Od czasu do czasu nadepnęła na stopę mężczyzny lub się potykała.
-Pierwszy raz w życiu aż tak dobrze mi wychodzi tańczenie z kimś, dziękuję jesteś dobrym nauczycielem.- widać że te słowa zadowoliły Asmistusa, nagle zrobił obrót że dziewczyna była odwrócona do niego tyłem a on trzymał ją za talie dwoma dłońmi. Tisa się trochę zakłopotała, nieczęsto jest z kimś tak blisko a szczególnie z nowo poznaną osobą. Chciała mu zadać pytanie skąd pochodzi i czego szuka w tych progach, jednak nie widziała że wypada w takiej sytuacji. Postanowiła że na razie powstrzyma swój język i poczeka na dalsze działania demona.

<Asmistu? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz